Archiwum | Sierpień, 2010

Dla tych, którzy wytrwali:)

24 sie

Dla tych, którzy są ze mną, czytają moje teksty i wspierają – serdeczne DZIĘKI!

Jak pewnie zauważyliście – ostatnio nie pojawiają się żadne wpisy. Częściowo dlatego, bo byłem zajęty, ale to marne usprawiedliwienie. Brak weny to też tylko wymówka…

Gdy postanowiłem zacząć pisać bloga, chciałem żeby był on miejscem, w którym mówię o sobie. O tym, jak idą moje działania, jak zdobywam kolejne cele, jak osiągam sukcesy.

W praktyce wyszło, że bardziej niż miejsce o mnie i mojej “drodze” było to miejsce, gdzie dziele się wiedzą, przemyśleniami i naukami. Żałuję, że przez cały ten czas tak niewiele opowiedziałem na mój temat.

Chcę, żeby z mojej rocznej “wędrówki” pozostało coś trwałego, pozytywnego i przydatnego dla Was. Niestety nie będzie to tytułowy MILION… zamiast niego będą to lekcje - najważniejsze nauki, które przez ten czas wyciągnąłem. Mam obowiązek, żeby nimi się podzielić.

Kolejny wpis opublikuję 1 września – dokładnie rok od rozpoczęcia “drogi do miliona”. Tam napiszę o moich dalszych planach, również tych związanych z blogiem.

Tydzień po nim przedstawię – w postaci wpisu lub pdf-a wszystko to, czego się nauczyłem oraz opiszę dokładnie, co takiego porabiałem przez te 365 dni.

PRZEGRAŁEM – ale i tak jest o czym opowiadać

Pochodzenie charyzmy

5 sie

Dziś kontynuuję wątek Setha Godina i jego wystąpienia na TED-zie z przedostatniego wpisu.

Najpierw zacytuję jego słowa:

” Wiecie, czego ludzie potrzebują najbardziej? Chcą, aby za nimi tęskniono. Chcą, by zauważono ich nieobecność, kiedy się nie zjawią. Chcą, by ktoś tęsknił, gdy odejdą. Przywódca plemienia może sprawić, że tak będzie.

To fascynujące: wszyscy przywódcy są charyzmatyczni, ale nie potrzebujesz tej cechy, by zostać przywódcą. To bycie przywódcą daje Ci charyzmę. Jeśli przyjrzeć się i zbadać tych, którym się udało, to właśnie stąd bierze się charyzma –  z przewodzenia. “

To bardzo ważne słowa w dyskusji o tym, czy przywództwa można się nauczyć czy też może jest ono czymś, z czym rodzimy się lub nie. Ja stoję gdzieś pośrodku między tymi dwoma stanowiskami. Jednak w kwestii bycia charyzmatycznym zdecydowanie uważam, że jest to cecha, której można się nauczyć i która kształtuje się przez całe życie. Wynika ona z doświadczeń oraz tego, czy w ogóle jest chęć, by się ujawniła…

Gdy osoba zostaje przywódcą, staje się odpowiedzialna za innych ludzi. Gdy postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i zachęca do tego inne osoby – wtedy okazuje się, że i ona ma charyzmę. To bycie z ludźmi i dla ludzi pokazuje charyzmatyczność i wyjątkowość – bo daje nam większe możliwości oddziaływania i rzuca na osobę-przywódcę większe światło.

Definicja wikipedii przedstawia się następująco:

” Charyzma jest to atrybut, osobista cecha jednostki, wyjątkowa jakość jej przypisywana, coś, co ktoś posiada lub jest w to wyposażony. Charyzmę utożsamia się z wszelkiego rodzaju osobistymi cechami jednostki, które czynią ją wyjątkową na tle reszty społeczności. “

Osobista cecha, wyjątkowość, bycie jedynym w swoim rodzaju. To jest dokładnie to, o czym opowiadałem dwa wpisy temu!

Człowiek znów stał się ważny i znów traktuje się go jako wyjątkową jednostkę. Dzięki temu mamy większe szanse i możliwości na to, żeby pokazać swoją indywidualność. Okazuje się, że każdy z nas jest charyzmatyczny, bo każdy jest wyjątkowy.

Chyba, że sami z tej wyjątkowości zrezygnujemy i wtopimy się w szary tłum, upodabniając się do innych ludzi. Charyzmy możemy pozbyć się tylko na własne życzenie…

Droga do miliona – lipiec

1 sie

Kontynuując tradycję z zeszłego miesiąca również i dziś podzielę się z Wami interesującą muzyką.  Najpierw jednak wypada napisać kilka zdań od siebie:)

Ten miesiąc nauczył mnie wiele. Na nowo zrozumiałem znaczenie pracy, pokory i wytrwałości.

Lipiec był dla mnie okresem z jednej strony rozczarowań, ale z drugiej – otworzeniem się kilku możliwości. Patrząc na to jak wygląda sytuacja w tym momencie, nie mogę być zadowolony. Mimo to właśnie w tym miesiącu zdobyłem silne podstawy dzięki którym jestem pewny, że będzie dużo lepiej. A mogę być pewny, bo podstawy dotyczą tego co siedzi mi w głowie. Znów okazuje się, że to w myślach wszystko się zaczyna:)

Do końca mojego Wyzwania pozostał już tylko miesiąc. Będzie wtedy czas na podsumowania, refleksje i wyciąganie nauk.  Z dniem 1 września 2010 roku zakończę pisanie tego bloga – przynajmniej w takiej formie, w jakiej to dziś wygląda.

A teraz obiecana piosenka.  Grają:
- Paco De Lucia
- John McLaughlin
- Ali Di Meola

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.