Dla tych, którzy są ze mną, czytają moje teksty i wspierają – serdeczne DZIĘKI!
Jak pewnie zauważyliście – ostatnio nie pojawiają się żadne wpisy. Częściowo dlatego, bo byłem zajęty, ale to marne usprawiedliwienie. Brak weny to też tylko wymówka…
Gdy postanowiłem zacząć pisać bloga, chciałem żeby był on miejscem, w którym mówię o sobie. O tym, jak idą moje działania, jak zdobywam kolejne cele, jak osiągam sukcesy.
W praktyce wyszło, że bardziej niż miejsce o mnie i mojej “drodze” było to miejsce, gdzie dziele się wiedzą, przemyśleniami i naukami. Żałuję, że przez cały ten czas tak niewiele opowiedziałem na mój temat.
Chcę, żeby z mojej rocznej “wędrówki” pozostało coś trwałego, pozytywnego i przydatnego dla Was. Niestety nie będzie to tytułowy MILION… zamiast niego będą to lekcje - najważniejsze nauki, które przez ten czas wyciągnąłem. Mam obowiązek, żeby nimi się podzielić.
Kolejny wpis opublikuję 1 września – dokładnie rok od rozpoczęcia “drogi do miliona”. Tam napiszę o moich dalszych planach, również tych związanych z blogiem.
Tydzień po nim przedstawię – w postaci wpisu lub pdf-a wszystko to, czego się nauczyłem oraz opiszę dokładnie, co takiego porabiałem przez te 365 dni.
PRZEGRAŁEM – ale i tak jest o czym opowiadać